Stoliczku nakryj si臋

Dawno temu 偶y艂 sobie krawiec, kt贸ry mia艂 trzech syn贸w. Nie byli najbogatsi i krawiec uzna艂, 偶e to odpowiedni czas, by nauczy膰 syn贸w handlu. Odes艂a艂 ich wszystkich.

Tymczasem najstarszy poszed艂 na nauk臋 do stolarza, a uczy艂 si臋 tak pilnie, 偶e gdy uko艅czy艂 nauk臋, mistrz da艂 mu w podarunku stolik, kt贸ry wygl膮da艂 jak ka偶dy inny stolik, ale mia艂 jedn膮 ciekaw膮 w艂a艣ciwo艣膰. Je艣li si臋 go postawi艂o i zawo艂a艂o: 鈥濻toliczku, nakryj si臋!鈥 鈥 natychmiast stolik nakrywa艂 si臋 艣nie偶nobia艂ym obrusem, zjawia艂 si臋 na nim talerz i n贸偶 z widelcem, i miski z pieczystym i innym najprzedniejszym jad艂em, i kielich, w kt贸rym po艂yskiwa艂o czerwone wino, a偶 serce radowa艂o si臋 cz艂owiekowi na ten widok. Czeladnik pomy艣la艂 sobie: 鈥濼ego starczy mi na ca艂e 偶ycie!鈥, i ruszy艂 weso艂o w 艣wiat, nie troszcz膮c si臋 o to, czy znaj浅ie dobr膮 gospod臋. Je艣li pogoda by艂a 艂adna, wcale do karczmy nie zacho浅i艂, lecz rozstawia艂 sw贸j stolik na 艂膮ce czy w lesie i m贸wi艂: 鈥濻toliczku, nakryj si臋!鈥, a wnet pojawi艂o si臋 wszystko, czego zapragn膮艂.

Przyw臋drowa艂 do pensjonatu, gdzie wszyscy zachwycali si臋 magicznym stolikiem. Karczmarz mu bardzo zazdro艣ci艂 stolika i nie m贸g艂 zasn膮膰. Wreszcie przypomnia艂 sobie, 偶e ma w lamusie stolik bar浅o podobny do tego cudownego stoliczka. Przyni贸s艂 go wi臋c i cichutko zamieni艂 stolik cudowny na zwyk艂y. Kiedy ch艂opak wr贸ci艂 do domu i zakrzykn膮艂 鈥淪toliku, nakryj si臋!鈥, nie si臋 nie sta艂o!

Drugi z syn贸w poszed艂 na nauk臋 do m艂ynarza. Gdy sko艅czy艂 nauk臋, zosta艂 wynagrodzony osio艂ek. By艂 on jednak niezwyk艂ym osio艂kiem. Na zawo艂anie: 鈥濷sio艂ku, k艂ad藕 si臋!鈥, natychmiast sypn膮 mu si臋 z pyska i spd ogona z艂ote dukaty. Ch艂opak wsiad艂 na os艂a i wyruszy艂 do domu, by jego ojciec nie musia艂 by膰 ju偶 nigdy wi臋cej biedny.

Zdarzy艂o si臋, 偶e i drugi z braci przyszed艂 do tej samej karczmy, w kt贸rej oszukano pierwszego. Karczmarz ujrza艂 magiczne umiej臋tno艣ci os艂a i w nocy zakrad艂 si臋 do stajni i podmieni艂 z艂otodajnego os艂a na zwyk艂ego. Kiedy syn chcia艂 pokaza艂 ojcu magiczne zdolno艣ci os艂a, nic si臋 nie sta艂o. Nie wiedzia艂 co si臋 dzieje! Ojciec pokiwa艂 g艂ow膮, pochwali艂 syna za nauk臋 zawodu i uda艂 si臋 do pokoju, napisa膰 syn do trzeciego syna.

Najm艂odszy z braci poszed艂 na nauk臋 do tokarza, a 偶e jest to trudne rzemios艂o, musia艂 si臋 d艂ugo uczy膰. Dowie浅ia艂 si臋 wi臋c z list贸w braci, jak z艂y karczmarz ich oszuka艂. Kiedy sko艅czy艂 si臋 jego termin, majster podarowa艂 mu stary worek, w kt贸rym le偶a艂 k某 d臋bowy. Kiedy zawo艂a艂o si臋: 鈥濨某, k某u-samob某u!鈥, kij zaczyna艂 bi膰.

W drodze do domu najm艂odszy syn napotka艂 karczm臋, w kt贸rej oszukano jego braci. Poprosi艂 karczmarza o jedzenie. Us艂ysza艂 jak na zapleczu wo艂a: 鈥淪toliczku, nakryj si臋鈥 i potem przynosi mu sprawnie jedzenie. Zagai艂 do karczmarza:
– Co艣 niesamowitego! Cho膰 tez musz臋 przyzna膰, 偶e mam ze sob膮 ma艂y cud – wskaza艂 na torb臋. Jednak nie wyjawi艂 karczmarzowi co to by艂o.
W nocy, chciwcy karczmarz zakrad艂 si臋 do jego pokoju, tak jak ch艂opak si臋 spodziewa艂. Zawo艂a艂 nagle: Bi, kiju-samobiju! I kij zacz膮艂 ok艂ada膰 karczmarza. Po czym najm艂odszy syn odzyska艂 osio艂ka i stoliczek nale偶膮ce do braci.

I w taki spos贸b niesamowity stoliczek i osio艂 pojawi艂y si臋 w domu ich ojca, a ten ju偶 nigdy nie musia艂 pracowa膰. W czterech 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie.


Downloads