Nowe szaty kr贸la

呕y艂 sobie w艂adca, kt贸ry ponad wszystko kocha艂 swoje nowe szaty i m贸g艂 wyda膰 na nie wszystkie swoje pieni膮dze. Uwielbia艂 pokazywa膰 si臋 w nowych ubraniach i niby przechwala膰! Pewnego dnia, dw贸ch kr臋taczy zawita艂o w progach jego zamku. Podali si臋 za tkaczy i powiedzieli, 偶e odkryli tajemnic臋 tworzenia niewidzialnego materia艂u. Ma艂o rozumni ludzie im zawierzyli, bo przecie偶 nie widzieli materia艂u!

W艂adca uzna艂 to za 艣wietny pomys艂, by zakupi膰 od nich materia艂. M贸g艂by przecie偶 w ten spos贸b odkry膰, kto z jego poddanych jest g艂upi lub k艂amliwy! Da艂 kr臋taczom du偶o pieni臋dzy, a oni wzi臋li si臋 za 鈥渢kanie鈥. Zam贸wili bardzo drogie tkaniny i udawali, 偶e ci臋偶ko pracuj膮, kiedy naprawd臋 nie robili nic a nic!

Po pewnym czasie, w艂adca nie m贸g艂 doczeka膰 si臋 swoich nowych ubra艅. By艂 nawet troch臋 poddenerwowany i ca艂y czas my艣la艂 o tym, jak b臋dzie wygl膮da膰. Pos艂a艂 wi臋c swojego m臋drca, by sprawdzi艂 post臋p, a ten zobaczy艂 pusty pok贸j i by艂 zszokowany:
– O, nie! – zakrzykn膮艂. – Przecie偶 tu nic nie ma. – Nie powiedzia艂 o tym jednak w艂adcy.

Kr臋tacze pokazali m臋drcowi ubrania, ale ten ich nie ujrza艂. Czy jestem a偶 taki g艂upi?, pomy艣la艂 sam do siebie. Ale uzna艂, 偶e nikomu o tym nie powie. U w艂adcy zarzeka艂 si臋, 偶e ubrania s膮 przepi臋kne. Kr臋tacze mieli ubaw po pachu. Co wi臋cej! Za偶膮dali nawet wi臋cej pieni臋dzy.

Potem w艂adca wys艂a艂 prawdom贸wnego s艂ug臋. Ten jednak nic nie zobaczy艂, a by艂 pewien, 偶e nie jest g艂upi. Musia艂 by膰 zatem k艂amc膮, a nikt nie m贸g艂 si臋 o tym dowiedzie膰. U w艂adcy zatem udawa艂 prawdom贸wnego i powiedzia艂, 偶e ubrania s膮 pi臋kne.

W ko艅cu w艂adca chcia艂 je sam ubra膰. Wzi膮艂 ze sob膮 grono os贸b – w tym m臋drca i prawdom贸wnego s艂ug臋.

– Wasza Wysoko艣膰, wygl膮dasz ol艣niewaj膮co w tych ubraniach – powiedzieli wszyscy. Nikt nie widzia艂 ubra艅, ale nikt nie chcia艂 si臋 przyzna膰 – my艣leli, 偶e wszyscy inni je widz膮.

Jednak w艂adca nie dojrza艂 ubra艅. Jestem g艂upi czy k艂amliwy?, pomy艣la艂. Ale to by by艂o straszne! Zatem udawa艂, 偶e widzi ubrania, kt贸rych inni tak偶e nie widzieli, ale zachwalali.

Nast臋pnego dnia, odby艂 si臋 poch贸d. Ca艂膮 noc k艂amcy udawali, 偶e ci臋偶ko pracuj膮. Nad ranem w艂adca ponownie poszed艂 obejrze膰 ubrania z dworem.

– Te ubrania s膮 tak lekkie jak paj臋czyna. Wydaje si臋, jakby艣 nie mia艂 nic na sobie i to w艂a艣nie sprawia, 偶e s膮 wyj膮tkowe – obiecywali oszu艣ci.

Ka偶dy co艣 wykrzykiwa艂, ale ma艂o co widzia艂, bo w rzeczy samej, nie by艂o czego zobaczy膰. W艂adca zdj膮艂 stare ubrania i 鈥渮a艂o偶y艂鈥 nowe, ale w lustrze niczego nie dostrzeg艂. Za to inni zachwalali jego wygl膮d i ubi贸r.

Na zewn膮trz czeka艂a kr贸lewska karoca gotowa na poch贸d. W艂adca pyta艂 wszystkich jak wygl膮da i wszyscy chwalili str贸j, kt贸rego nie mogli dostrzec.

Rozpocz膮艂 si臋 poch贸d kr贸la w jego nowych ubraniach i wszyscy wykrywali jak pi臋knie wygl膮da w nowych ubraniach! Nikt nie da艂 po sobie pozna膰, 偶e nie widzi 偶adnych ubra艅 – nie chcieli wyj艣膰 na g艂upich ani k艂amliwych.

Nagle jednak ma艂e dziecko zakrzykn臋艂o:
– W艂adca nie ma nic na sobie! – I wkr贸tce wie艣膰 o nagim w艂adcy si臋 roznios艂a.

T艂um skandowa艂 has艂o rzucone przez dziecko, a zdziwiony w艂adca musia艂 przyzna膰, 偶e mieli racj臋! Uzna艂 jednak, 偶e lepiej jest udawa膰 do ko艅ca. Jego szambelanowie dalej wi臋c go ci膮gneli.


Downloads